Proszę Pani, a co to są odsetki? 


Pixabay Image 911613

W klasie piątej szkoły podstawowej usłyszałam pytanie: Proszę Pani, a co to są odsetki?

Zaczęliśmy rozmowę na temat co to jest lokata, bank, pożyczka. Jak funkcjonują firmy i jak zarabia się pieniądze. I że w ogóle się je zarabia, a nie biorą się z bankomatu – magicznej skrzynki dającej pieniądze i że są różne formy zarabiania. Praca na etacie, stała wypłata co miesiąc, praca jako przedsiębiorca z czym się wiążę. Dlaczego warto mieć zysk procentowy  i dlaczego tak niewiele osób na to się decyduje.  Okazało się, że w klasie jest większość rodziców przedsiębiorców, którzy płacą ZUS o który dzieci też pytały i pytanie po co w ogóle on jest? Nie ukrywam, że na to pytanie trudno mi było odpowiedzieć.

Tak niewielu rodziców uświadamia dzieci, jak wygląda obrót pieniędzmi i dlaczego tak łatwo bank daje nam pożyczki.  W większości przypadków świadomość dzieci ze szkoły podstawowej na temat pieniądza jest niewielka.

Dzieci bardzo szybko są w stanie przyswoić wiedzę. Teraz jest ten czas, aby im pokazać jak wygląda marketing. Dzieci są tak samoistnie kreatywne. Potrafią stworzyć nowe rzeczy i teorie, które jeszcze się nam nie śniły. I to jest fajne….

Okazuje się jednak, że dzieci nie posiadają wiedzy na temat odsetek, pieniędzy, czy marketingu, bo sami rodzice i nauczyciele nie mają wystarczającej wiedzy na ten temat,  albo nie rozmawia się o tym w domach.  

Jednak dzieci dostają kieszonkowe, albo (co gorsze) przychodzą do rodziców bo potrzeba im kasy i dostają na wszystko.  Przerażające jest jak zaobserwowałam ile pieniędzy jedna osoba dziennie może wydać w sklepiku szkolnym. Nawet jeśli rodziców na to stać – warto tym bardziej uczyć dzieci szacunku do pieniądza i pracy. Uświadamiać, że pieniądze nie biorą się z magicznych skrzynek i po prostu trzeba na nie zapracować, albo nauczyć się je inwestować, co de facto też rozpoczyna się od pracy i ogromnej wiedzy związanej z marketingiem i inwestowaniem.

Warto uczyć dzieci zarządzania swoimi pieniędzmi.

Ta wiedza jest im niezbędna i niesamowicie ułatwi im start w dorosłość. Warto, by nabrały nawyku oszczędzania. Np. 10 % kieszonkowego odkładam co miesiąc na wyjazd wakacyjny, ulubioną grę, itd.

A może warto spróbować z dziećmi czegoś co Wam zaproponuje? Istnieje tzw. metoda słoiczków.

Mamy 3 słoiki (może być ich więcej, jednak nie za dużo max 6) i każdy podpisany (oszczędności, edukacja, bieżące wydatki, przyjemności, itd.) Każdy słoiczek zawiera pieniądze przeznaczone na daną rzecz. Ustalamy jak dzielimy nasze kieszonkowe do tych słoiczków i tego się trzymamy co miesiąc, tydzień (zależy od tego jak często dzieci dostają  kieszonkowe). Słoik z napisem „oszczędności” nie ruszamy. Te pieniążki czekają na swój czas. Pozostałe słoiczki kontrolujemy, czy już została uzbierana dana kwota. Ważny jest słoik „przyjemności”. On ma być opróżniany do zera co tydzień, miesiąc (zależy od częstotliwości kieszonkowego). Od kieszonkowego do kieszonkowego ten słoik ma być pusty. To nasza nagroda i uczenie się, że równowaga jest ważna. Nie pracujemy tylko żeby płacić rachunki, ale także dla przyjemności :). Ważne, aby w miarę równo zrobić podział procentowy pieniędzy do słoików. Dla dzieci to frajda… Po 13 roku życia własne konto także uczy jak zarabiamy na lokacie bankowej itd…. 

Drodzy Rodzice i Nauczyciele… Miłej zabawy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *