20150819_171759

Czy to co robię dzisiaj w życiu  jest dla mnie użyteczne?

 


 

Każdy człowiek w swoim życiu robi różne rzeczy.

Jak wiele z nich jest sensowne? Jak wiele z nich jest potrzebne?

Pracując teraz nad rozwojem firmy Akademia Rozwoju i Pasji (www.KorepetycjeNS.pl) jest mnóstwo rzeczy do zrobienia. Reklama na fb, reklama na lokalnych stronach internetowych, wizytówki, ulotki, kolejne artykuły… Poza tym jeszcze moja praca na etacie, która też wymaga zaangażowania…

Kiedy w sobotę zaczęłam robić standardowe „sobotnie porządki” i wykonałam kilka rzeczy, nagle już było popołudnie i poczułam, że nic dziś konkretnego nie zrobiłam. Może dlatego, że tak bardzo pochłania mnie myśl o własnej firmie. Wszystkie inne rzeczy wydają się zbędne. Wykonując obowiązki domowe nie myślę o nich, tylko tworzę w głowie obrazy i żyję pracą zawodową, która jest w moim umyśle.

Chcę dziś to zrobić, bo to jest dla mnie użyteczne. 

 

Pojechałam z moim partnerem na spacer do lasu i przyłapałam się na tym, że myślę, jaki projekt ma być na wizytówce i czy zgadza mi się kwota na fakturze, bo wg moich obliczeń coś jest nie tak. W końcu usłyszałam… „mamy dla siebie tylko chwilkę czasu na spacerze”.

I wtedy: STOP KLATKA… co dzisiaj jest dla mnie teraz użyteczne?

 

Padła decyzja… niech te myśli płynął… podświadomość zrobi swoje. Zaufanie do siebie pomaga w tworzeniu własnych priorytetów i działań. Nagle usłyszałam w głowie ciszę… To było coś. Po prostu istna poezja umysłu. Mój umysł nagle się wyciszył i był jak spokojna  płynąca rzeka. Nagle uświadomiłam sobie jak ważna jest równowaga, o której wszystkim mówię na około jako coach. Mówi się, że „szewc w dziurawych butach chodzi”. Czasami najtrudniej własne porady i wiedzę zastosować do samego siebie…

Postawiłam na równowagę i hierarchia wartości zadań powstała sama. Uwierzyłam, że przecież wiem, jaka jest kolejność działań. Odpuściłam i stało się. Po powrocie naładowana pozytywną energią lasu zaczęłam działać, by móc na wieczór wziąć ciepłą kąpiel i położyć się spać. I wiecie co?

Spacer po lesie okazał się najbardziej użyteczną częścią całego dnia.

One Thought on “Czy to co robię jest użyteczne?”

  • Jak dobrze znam ten stan, który opisała autorka. Angażując się w różne rzeczy wiem, jak mogą one zaprzątać głowę. Wtedy inne czynności dnia codziennego wydają się zbędne. Wręcz przeszkadzają w tym co mam do zrobienia. Aż w końcu człowiek tak się zapętla w tym wszystkim, że nie potrafi czerpać radości z innych spraw. A równowaga w życiu jest potrzebna. I trzeba o tym pamiętać :-).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *